Reportaż ślubny prawie pod domem

Gosia i Marek to jedna z nielicznych par w minionym roku, której ślub oraz wesele odbyło się w moich rodzinnych Żarach. To miłe móc pracować w miejscu zamieszkania, choć wyjazdowe śluby bardzo lubię, bo zawsze to odkrywanie czegoś nowego. Choć plan dnia często jest podobny to fotografia ślubna pokazała mi już wiele razy, że zawsze przynosi coś ciekawego.

Sympatyczna sobota w towarzystwie Gosi i Marka

Było bardzo ciepło i rodzinnie, było tak jak sobie wymarzyli. Goście weselni nie czekali na parkiecie, aż się ściemni, tylko od początku rozdeptywali kolejne taneczne wywijasy, co sprawiało że zdjęcia ślubne robiły się same.

Natomiast na plener wybraliśmy się do ogrodu różanego w miejscowości Forst, ale to już inna historia 😉

 

Leave a Comment

a